Garnier Fructis Goodbye Damage, maska głęboko odbudowująca
Znowu musze Was przeprosić za długą nieobecność, ale mój Luby zabrał mi aparat i nie miałam jak zrobić zdjęć, a nie chciałam, by kilka postów pod rząd dotyczyło Balea. Udało mi się jednak odnaleźć zdjęcia maski, której wiele z Was było ciekawe! Więc dzisiaj parę słów o niej :)
Garnier Fructis Goodbye Damage, maska głęboko odbudowująca
Co mówi producent?
Włosy każdej z kobiet zasługują na chwilę głęboko odbudowującej pielęgnacji. Można połączyć ją z chwilą przyjemności stosując niezwykle bogatą maskę o konsystencji gęstego kremu, która otula każde włókno włosów, by dogłębnie je odbudować i wzmocnić. Wystarczy ją delikatnie wmasować w umyte i osuszone ręcznikiem włosy, pozostawić na 3 min, a następnie spłukać by cieszyć się włosami miękkimi i pełnymi blasku z wyraźnie zmniejszoną liczbą rozdwojonych końcówek.

Stosowanie:

Skład:
Moja opinia:
Maskę kupiłam jakoś na początku września w Naturze, oczywiście przypadkiem :) Skończyła mi się ta mega litrowa maska z Kallosa i chciałam spróbować coś innego. Akurat będąc w Naturze, zobaczyłam tą maskę, ostatnia sztuka w cenie promocyjnej 10.99zł.
Mimo, że moje włosy nie są codziennie traktowane prostownicą, lokówką czy suszarką to są trochę zniszczone, Farbuje je również rzadko, a odkąd mam Tangle Teezer, przestałam je agresywnie rozczesywać przy czym wyrywać połowę. Moje włosy są podatne na uszkodzenia, nawet bardzo.
O tej masce jak i całej serii słyszałam sporo, jednak nigdy nic nie miałam okazji wypróbować.
Maska mieści się w 300ml słoiczku plastikowym, bardzo prosto odkręcanym. Opakowanie jest solidnie wykonane. naklejka z napisami się nie zdziera i są na niej zawarte wszystkie informacje dotyczące maski, jej składu i obietnic producenta.
Włosy myję co 2-3dni i za każdym razem używam maski. Konsystencja maski jest bardzo gęsta, zbita, dzięki temu takie małe pudełeczko jest tak niesamowicie wydajne! Myślałam, że maska starczy mi na dwa tygodnie, góra trzy, a mam ją już ponad miesiąc i jeszcze coś zostało.
Maska pięknie pachnie i bardzo długo utrzymuje się na włosach. Idealnie wygładza włosy, usuwa puszenie się, ułatwia rozczesywanie ich bez żadnego uszczerbku.
Przez to, ze maska ma zbitą konsystencję, jest dość ciężka i trzeba uważać, by nie nałożyć jej zbyt dużo, bo może obciążać włosy.
Stan moich włosów po używaniu tej maski znacznie się poprawił. Włosy są miękkie, gładkie i lśniące. Końcówki wyglądają nienagannie. Podcinałam je jakieś 2 miesiące temu i nie mam żadnej rozdwojonej czy złamanej.
Jeśli chodzi o regularną cenę tej maski, to nie jest ona niska, bo jest to koszt ok. 17-18zł.
A z dostępnością to też nie jest jakoś kolorowo, bo ja ją widziałam tylko wtedy w Naturze.
Zalety:
- opakowanie
- konsystencja
- zapach
- wydajność
- poprawia kondycję włosów
- włosy są miękkie, gładkie i lśniące
- ułatwia rozczesywanie włosów
Wady:
- regularna cena
- może obciążać włosy
Ocena:
4.5/5
Znacie tą maskę? Używałyście jej?
Jaka jest Wasza ulubiona/najbardziej sprawdzona i zaufana maska do włosów?




Obecnie mam dwie ulubione maski Biowax i Alterre :-)
OdpowiedzUsuńJakieś specjalne czy wszystkie? :)
UsuńTym kolorowym opakowaniem napewno kusi:)
OdpowiedzUsuńJa lubię maski z Ziaji i Kallosa :)
pierwsze widzę! chyba skuszę się też na nią jak mi się skończy z Kallosa :)
OdpowiedzUsuńOoo widzę, że coś dla mnie! Od kiedy ścięłam włosy, to muszę je prostować, więc przyda im się coś co poprawi ich kondycję :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :*
Miałam kiedyś maskę z Garniera i pamiętam, że fajnie pachniała. Teraz polubiłam Biovax Naturalne Oleje.
OdpowiedzUsuńMiałam tą maskę i bardzo ją polubiłam :) Pięknie pachnie :)
OdpowiedzUsuńtroszkę obawiam się obciążania włosów, ale maska wypada ciekawie :)
OdpowiedzUsuńLubię produkty Garniera, ale tej maski jeszcze nie miałam. Chętnie wypróbuję, teraz mam serum z YR - miały i drogi, a średnio zadowolona jestem, nie ma co przepłacać..
OdpowiedzUsuńNo właśnie, niestety cena idzie w parze z jakością..
UsuńNie miałam tej maski, ale chętnie bym ją wypróbowała. Z masek bardzo lubię Kallosa bananowego oraz Isanę żółtą z olejkiem arganowym.
OdpowiedzUsuńKallosa bananowego koniecznie musze wypróbować!
Usuńmiałam z tej serii szampon i odżywkę i się sprawdzały bardzo dobrze
OdpowiedzUsuńZ Goodbye damage miałam odżywke i też maskę tylko ona była w takiej tubie.Spisała się u mnie również nienagannie :)
OdpowiedzUsuńO dziwo jeszcze nie miałam nic z tej serii ;)
OdpowiedzUsuńta seria jest dla moich cieniutkich włosków za ciężka :(
OdpowiedzUsuńMiałam z tej serii tylko szampon :))
OdpowiedzUsuńNie miałam, ale od jakiegoś czasu mnie ciekawi, tylko właśnie ta regularna cena.. Ale z dostępnością nie jest tak źle - kiedyś była w gazetce Biedronki, a cały czas jest w Kaufie ;)
OdpowiedzUsuńOo to częściej jest w supermarketach niż w drogeriach. W Kauflandzie bywam rzadko, więc nawet nie wiem co tam jest.
UsuńWypada niezłe tylko trzeba uważać, skoro moze obciążać :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam że coraz bardziej mam na nią ochotę. Zwykle unikałam Fructisa ale czas to zmienić.
OdpowiedzUsuńNigdy jej jeszcze nie miałam. Teraz będę używać maski Kallos. :)
OdpowiedzUsuńCiekawe jakby się spisała na moim sianku ;-)
OdpowiedzUsuńNie znam tej maski. Nie używałam nigdy. Z produktami Garniera nie bardzo się lubimy.
OdpowiedzUsuńBardzo dawno temu lubiłam Fructisa, więc może i teraz by tak było. Przy najbliższej okazji (czyt. promocji) ją zakupię
OdpowiedzUsuńja miałam szampon i odżywkę i była bomba;)
OdpowiedzUsuńTeż muszę kupić!
UsuńWydaje mi się, że przez obecność parafiny moje włosy też by się z nią polubiły :)
OdpowiedzUsuńJa jak na razie kupiłam szampon ale jeszcze czeka na swoją kolej :))
OdpowiedzUsuńBałabym się że by mi włosy obciążył mocno :(
OdpowiedzUsuńNie znam tej maski, w Naturze też rzadko bywam, więc podejrzewam, że prędko ta maska nie zagości w mojej łazience, ale może kiedyś... :)
OdpowiedzUsuńfajnie że tak dobrze sprawdza się u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńU mnie na pewno by się nie sprawdziła, bo ma parafinę, a moje włosy jej nienawidzą :)
OdpowiedzUsuńdobrze,że się sprawdziła;)
OdpowiedzUsuńMiałam i lubię;)
OdpowiedzUsuńMusiałabym z nią uważać żeby nie obciążyła mi włosów.
OdpowiedzUsuńJa akurat dość często widuję ją w sklepach, ale jakoś nigdy się nie skusiłam :) Teraz przekonałaś mnie do niej :)
OdpowiedzUsuńKilka miesięcy temu stosowałam ową maskę i byłam z niej bardzo zadowolona. Ładnie nabłyszczała i wygładzała włosy :)
OdpowiedzUsuńZa Garnierem średnio przepadam, Obecnie mam coś z Organic Planeta i jak dla mnie są boskie :) jedyny minus to opakowanie, bo trochę nie wygodne
OdpowiedzUsuń