Mój sposób na idealnie gładkie nogi latem.
Lato w pełni! Szkoda, że tylko w kalendarzu. Ostatnio u mnie było mało typowo letnich dni i zamiast krótkich sukienek czy szortów ciągle mam długie spodnie, bo jest zwyczajnie zimno!
Gładkie nogi latem to jednak priorytet. Mamy wtedy lepszy komfort no i nogi wyglądają tak jak powinny wyglądać. Dziś chciałabym Wam pokazać jak ja uzyskuję ten efekt w bardzo krótką chwilę. Zapraszam :)
Zadbane, gładkie nogi to podstawa letniego looku. Niestety depilacja nigdy nie należała do najprzyjemniejszych czynności. Dla posiadaczy wanny to może jeszcze dodatkowa gimnastyka i relaks i pretekst by dłużej zajmować łazienkę. W moim rodzinnym domu mam prysznic, w naszym mieszkaniu niestety też i depilacja nóg to kolejne wyzwanie, gdzie dodatkowe kilka minut trzeba stać i uważać, żeby czasem nie wywinąć orła. Czasem o to nie trudno.
I choć wydaje się, że depilacja to żadna filozofia, to każdy ma na nią inny sposób. Zobaczcie jak ja sobie z nią radzę.
1. PEELING
______________________
Brzmi strasznie? Wiem, sama jak przeczytałam o tym pomyśle, to mnie wszystko zabolało. Jednak tu chodzi o użycie peelingu PRZED depilacją. Jaki peeling? Obojętnie. To zależy od tego jakiego używacie, jednak dobrze, by miał mocniejsze drobinki ścierajcie. Zanim zaczniemy myć ciało, najpierw na zwilżoną skórę nóg nakładamy peeling i dokładnie po całości rozprowadzamy peeling i wykonujemy masaż. Następnie spłukujemy wodą.
Peeling jakiego ja używałam ostatnio to ten z W&B z Rossmanna. Idealnie sprawdzał się do procesu depilacji, bo po zmyciu drobinek zostawiał na skórze tłusty film, który nawilżał skórę i sprawiał idealny podkład pod piankę.
2. MĘSKA MASZYNKA + PIANKA ISANA
____________________
Raz zdarzyło mi się podkraść Jackowi jego maszynkę do golenia. I w żadnym wypadku nie było to zamierzone, bo mam swoje, piękne, damskie różowe. Jednak na ostatnich zakupach miałam jakieś zaćmienie i wrzuciłam do koszyka maszynki bądź co bądź damskie, ale strasznie tandetne nie nadające się do niczego. Szczerze Wam powiem, że odkąd użyłam tej maszynki pierwszy raz, teraz kupujemy z Jackiem maszynki na spółkę. Znaczy on kupuje sobie a ja mu podkradam, tak dla ścisłości. Maszynka jest łagodna, mam skłonności do zacinania się na nogach, a przy użyciu tej maszynki to mi się jeszcze nie zdarzyło.
Po peelingu przystępujemy do golenia. Skóra jest przygotowana do nałożenia pianki. Ja bardzo polubiłam te z Isany, i to nie dlatego, ze są najtańsze, ale po prostu są dobre a nie ma sensu przepłacać na produkt, który jest droższy a nie wiadomo czy lepszy.
Połączenie taniej pianki i męskiej maszynki daje niesamowicie gładkie nogi.
3. NAWILŻENIE - BALSAMOWANIE
______________
Jeśli peeling, którego używacie nie pozostawia tłustego filmu na skórze, to po depilacji koniecznie będzie nawodnienie skóry, która przed chwilą przeszła małe katusze pod maszynką, Moment po depilacji to mój ulubiony moment i chyba jedyny, kiedy nie zapominam o balsamowaniu nóg. W zależności od pory roku, dnia czy nawet mojego nastroju, moje nogi potrzebują innego nawilżenia i balsamu. Używam tak na prawdę 4 balsamów na zmianę. Jest to masło z Farmony o cudnym zapachu malinowej mamby, masło z TBS, które ma trudny do scharakteryzowania zapach, jednak daje wysoki poziom nawilżenia. Balsam o zapachu aronii oraz balsam z Isany po depilacji.
Masła z TBS i Farmony maja zbitą konsystencję i są bardziej wydajne. Oby dwa dają nawilżenie na wysokim poziomie przy tym utrzymując zapach na długo. Balsam z Aronii i z Isany są bardzo rzadkie i trzeba ich znacznie więcej niż maseł. Isana jest bardzo wodnista. Ich nawilżenie jest jednak bardzo krótkotrwale a nogi miejscami zaczynają się lepić.
I tak oto mój sposób na idealną depilację i idealne gładkie nogi.
I jestem gotowa na lato. Miesiąc wakacji za nami na jakoś mało okazji było by pochwalić się takimi nogami. Mam nadzieję, że chociaż u Was jest cieplej.
Jaki jest Wasz sposób na gładkie nogi?
Jakich produktów używacie?






Mój rytuał depilacji wygląda tak samo ;) Tylko zamiast maszynek męskich, używam Gilette Venus i jest zdecydowanie najlepsza. Używam też tych pianek z Isany, ale zazwyczaj o zapachu zielonego jabłuszka.
OdpowiedzUsuńMaszynki Gilette Venus to jedne z lepszych jakich używałam :)
UsuńUwielbiam masła z TBS :)
OdpowiedzUsuńMam zamiar poznać ich więcej :)
UsuńJa zazwyczaj podkradam maszynkę do golenia mężowi :) a zabiegi, które potem wykonuję wyglądają mniej więcej podobnie :)
OdpowiedzUsuńDobrze mieć faceta w domu :D
UsuńMój rytuał wygląda bardzo podobnie :) Tyle, że peeling robię dzień wcześniej zwykle tak z przyzwyczajenia nie ma to jakiegoś głębszego celu :)
OdpowiedzUsuńMasełko TBS <3 chciałabym je wypróbować. Peeling obowiązkowo :)
OdpowiedzUsuńMasełko baardzo zyskuje przy bliższym poznaniu!
UsuńSzczerze, to mamy bardzo podobny rytuał :) robię dokładnie to samo, tylko innymi kosmetykami :)
OdpowiedzUsuńMi akurat te męskie maszynki zupełnie nie leżą.. Kiedyś używałam, ale od kiedy sięgnęłam po Wilkinsona Xtreme3 Beauty to używa, damskich :D
OdpowiedzUsuńU mnie na gładkie nogi świetnie się sprawdza oliwka. Zauważyłam, że wtedy wolniej odrastają mi włoski. A do golenia mam tą jabłkową piankę z Isany, która nie za bardzo się u mnie sprawdza. Lepiej mi idzie już z jakimś żelem pod prysznic lub szamponem :)
OdpowiedzUsuńTo w takim razie koniecznie musze spróbować oliwki! A jakąś konkretną polecasz?
UsuńJa najbardziej lubię te z Johnson's Baby w żelu. Potem nawet nie trzeba balsamować nóg, jak się wyjdzie z wanny lub spod prysznica, bo są dobrze nawilżone :)
UsuńTo musze spróbować :)
UsuńSuper post :-) Ja uwielbiam produkty z Veet :)
OdpowiedzUsuńDziękuję ! :)
Usuńmuszę wypróbować tą piankę do golenia z Isany :) a na gładkie nogi to masło kakaowe albo wszelakie olejki :D
OdpowiedzUsuńMusze wypróbować jakiś olejek po depilacji :)
UsuńU mnie jest podobnie nawet z tymi maszynkami :D Chociaż ostatnio zakochałam się w kosmicznej maszynce venus :D
OdpowiedzUsuńu mnie tak samo jak i u Ciebie :P chciałabym wreszcie zastąpić maszynkę czymś innym ;p
OdpowiedzUsuńJa w sumie też, ale nic mało bolesnego mi ne przychodzi do głowy :D
UsuńJakby zmienić kosmetyki to robię podobnie :P
OdpowiedzUsuńMam identyczny kocyk w panterkę ;D
OdpowiedzUsuńNajlepszy!
UsuńMój sposób jest bardzo podobny:)
OdpowiedzUsuńMam ochotę spróbować peelingów z tej serii.
OdpowiedzUsuńPoolecam, naprawdę warto :)
UsuńHa! Ja też depiluję się męską maszynką :D Tylko sama sobie muszę kupować , bo mój używa jeszcze innych - takich płaskich wkręcanych do jakiegoś ustrojstwa :p
OdpowiedzUsuńPiankę też używam, odkąd poznałam pianki Balea to innych nie chcę .I oczywiście "po" balsamowanie obowiązkowe :)
Mój używa takie jakie ja wybiorę, jesl jesteśmy razem na zakupach, wiec nie ma za dużo do gadania :D
UsuńU mnie peeling nóg odpada więc preferuję standardową maszynkę ;).
OdpowiedzUsuńMuszę kiedyś wypróbować ten peeling :)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńJa maszynek nie używam w ogóle, u mnie sprawdza się tylko depilator:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam peelingi W&B, jak dla mnie jedne z lepszych :)
OdpowiedzUsuńO tak, również je bardzo polubiłam. :)
UsuńDlatego lubię swoją wannę, wykąpię się w jakimś mleczku i zaraz mam gładką skórę bez zachodu :)
OdpowiedzUsuńZazdroooszczę wanny!
UsuńMyślę, że sposoby mam te same tyle, że chyba żaden produkt się nam nie pokrywa :)
OdpowiedzUsuńja stosuje depilator i balsamy :)
OdpowiedzUsuńMoja przyjaciółka używała depilatora, ale bardzo krótko, nie mogła znieść bólu..
Usuńnie lubię tych pianek isana, na moich włoskach się nie sprawdzają
OdpowiedzUsuńJa jestem fanką woskowania, ale czasami nie mam czasu ani okazji żeby zapuścić włoski na nogach i wtedy sięgam po maszynę BIC soleil - rewelacja! ;)
OdpowiedzUsuńMnie woskowanie jakoś przeraża i własnie to czekanie na zapuszczanie włosków..
UsuńKochana mam taki sam kocyk jak ty, jest mega mięciutki. A sposób mój jest podobny, tylko ja nie stosowałam peelingu, lecz chyba zacznę :)
OdpowiedzUsuńKocyk jest cudny!
Usuńale zgrabne nóżki:)
OdpowiedzUsuńa gdzie taam! Kasiu widzisz ten cellulit?!
Usuńja ostatnio bardzo polubiłam nakładać na skórę nóg olejki :)
OdpowiedzUsuńPodobnie postępuję ;) maszynka i pianka/żel spisują się u mnie najlepiej ;)
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie zapach TBS z makiem.
Zgrabne nogi Agatko, robię to samo aby dbać o swoje, peeling, depilacja plus nawilżanie
OdpowiedzUsuńW życiu nigdy! Chyba wyświetlają się Wam inne zdjęcia :D
UsuńMam dokładnie ten sam sposób na depilacje co Ty, no ewentualnie z maszynką różnie, ale ostatnio sobie obiecałam, że następnym rzem kupię męskie. Peeling przed mnóstwo zmienia :D
OdpowiedzUsuńto masełko z Farmony jest niby żurawinowe nie? Mi też idealnie pachnie mambą! :)
Tak, to połączenie żurawiny i cytryny, ale ja nic takiego tam nie czuje!
UsuńPianki Isany lubię stosować są skuteczne, dobre w działaniu i wydajne.
OdpowiedzUsuńU mnie zamiast pianki jest zel pod prysznic lub mydełko wokół maszynki, pianki mnie niestety uczulają ; ) Z własnego doświadczenia polecam zainwestować w maszynkę wielorazowego użytku, np te męskie Gilletta ; ) Te jednorazowe szybko się tępią i w rzeczywistości wychodzi to mniej ekonomiczniej ; ) No i moim zdaniem łatwiej się nimi zaciąć, te droższe są o wiele bardziej ostre i łatwiej suną po skórze ; )
OdpowiedzUsuńDamska maszynka elektryczna do golenia na sucho wyklucza wszelkie problemy z wanną czy prysznicem, oraz zajmowaniem łazienki, nie powoduje też podrażnień i nie trzeba robić peelingu.
OdpowiedzUsuńMam tę wersję zapachową z TBS i bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuń