Wellness&Beauty;, Peeling cukrowo-olejowy z olejem z pestek mango i kokosem
Cześć kochani!
Kurczę znowu stałam się nieregularna we wpisach. Tropikalna pogoda dobija mnie całkowicie, nie jestem w stanie wytrzymać ani w domu ani na dworze. Wczoraj spontanicznie zaplanowaliśmy wyjazd nad morze i w czwartek wyjeżdżamy w 4 na parę dni do Łeby. Jeśli mi się uda, to jeszcze przed wyjazdem dodam wpis co ze sobą zabieram.
Przejdźmy już do dzisiejszego wpisu. Jak już wiecie (albo nie wiecie) jestem wielką fanką peelingów, dzisiaj przedstawię Wam jeden z peelingów, który przyciągnął mnie w Rossmannie swoim wyglądem. Zapraszam! :)
Wellnes&Beauty, Peeling cukrowo-olejowy z olejem z pestek mango i kokosem
Co mówi producent?
Poczuj się niebiańsko szczęśliwy - dzięki mieszance pielęgnacyjnego oleju z pestek mango i orzecha kokosowego. Peeling zawierający drobne ziarenka cukru i wiórki kokosowe łagodnie,lecz dokładnie usuwa obumarłe fragmenty naskórka i poprawia mikrocyrkulację skóry. Skóra staje się wyczuwalnie miękka i gładka.
Sposób użycia: Peeling nanieść w odpowiedniej ilości na wilgotną skórę i delikatnie wmasować. Następnie dokładnie spłukać. Starannie usuwać resztki produktu, aby zapobiec ryzyko poślizgnięcia.
Skład:
To mój pierwszy peeling z firmy W&B, ale wiem, ze na pewno nie ostatni, Peeling znajduje się w szklanym słoiczku otwieranym za pomocą bardzo mocnego zacisku. Słoiczek mieści 300 gram bardzo mocnego peelingu. Zacisk jest naprawdę bardzo mocny i bardzo często obawiałam się, by słoiczek nie wyślizgnął mi się z rąk i się nie potłukł i nie uszkodził brodzika w łazience.
Zaraz po otwarciu słoiczka czuć intensywny zapach kokosa. Jest to bardzo aromatyczny zapach, bardzo naturalny, nie wyczułam w nim chemii.
Po otworzeniu słoiczka widać jakby dwie warstwy. Górna mniejsza to olej, a dolna to peeling. Przed użyciem peelingu, należy go zmieszać z olejem, bo samym suchym peelingiem możemy sobie podrażnić skórę. Peeling bardzo dobrze rozprowadza się po skórze, usuwa martwy naskórek. Skóra jest widocznie pobudzona i odżywiona. Olejek jaki jest w peelingu, nawilża skórę, zostawiając na niej lekki film, dzięki czemu, wystarczy tylko osuszyć się ręcznikiem i balsamowanie mamy z głowy. Skóra się błyszczy, jest bardzo miękka i gładka.
Sam peeling jako taki jest bardzo mocnym zdzierakiem, jednak nie podrażni on skóry, dzięki zawartemu olejkowi. Zapach peelingu również bardzo mi się podoba, szkoda tylko, ze utrzymuje się tak krótko.
Z tym peelingiem jest podobnie jak z płynami dwufazowymi do demakijażu. Woda idzie szybko a tłustej warstwy zawsze zostaje więcej. Tak samo jest w tym przypadku, mimo iż oleju jest mniej, to jego zawsze zostaje więcej na koniec.
Wydajność takiego słoiczka jest przeciętna,
Ja bardzo polubiłam ten peeling do procesu depilacji o który pisałam TUTAJ.
Za 300 gramowy słoiczek w Rossmannie zapłacimy ok. 12 zł.
Znacie peelingi W&B?
Jakiego peelingu używacie obecnie?






Mocne zdzieraki to coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam peelingi, że też wcześniej ten nie rzucił mi się w oczy.
OdpowiedzUsuńJa też sama zobaczyłam go dość późno :)
UsuńBardzo go lubię, choć jest dość ostry a najczęściej wybieram te średnie :)
OdpowiedzUsuńja od czasu do czasu lubię użyć czegoś ostrzejszego :)
UsuńWydaje się być na prawdę fajny, kiedyś muszę go w końcu kupić :)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńKupię przy okazji :)
OdpowiedzUsuńMam ochotę na peelingi z tej serii.
OdpowiedzUsuńNie przepadam za kokosem... Ale może wypróbuję inny peeling tej firmy.
OdpowiedzUsuńCoś dla mnie :) Lubię zdzieraki :)
OdpowiedzUsuńKupię na pewno, od dawna się czaję na niego :)
OdpowiedzUsuńTropikalny peeling na tropikalną pogodę :D Nie cierpię upałów, ale produkt kusi :)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie, nowy post KLIK :)
Chcę go! ;)
OdpowiedzUsuńMiałam zieloną wersję tego peelingu i byłam z niej bardzo zadowolona :) Przy aktualnej pogodzie moja skóra potrzebuje jednak czegoś delikatniejszego i przerzuciłam się na peeling z Isany, grejpfrutowo-rabarbarowy. Wygładza, ale przede wszystkim nie podrażnia zmęczonej upałami skóry :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
Dla mnie już sama forma opakowania jest ekstra, dwa - to to, że jest cukrowy powoduje, że chętnie po niego sięgnę. A trzy - ja też czekam na ochłodzenie, bo ciężko się zmobilizować do napisania czegoś sensownego na blogu :o)
OdpowiedzUsuńPogoda psuje wiele wakacyjnych planów, tych ambitniejszych oczywiście :D
UsuńBardzo mnie kusi :)
OdpowiedzUsuńja obecnie używam z tołpy czarnej róży i jest świetny, tego nie miałam ale z chęcią się skuszę bo chciałabym wypróbować coś tej firmy, kusi mnie też olejek pod prysznic :) a i zostaję na dłużej u Ciebie, obserwuje :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, rozgość się :)
Usuńnie miałam nigdy peelingu z w&b, sama bardzo lubię peelingi z joanny :)
OdpowiedzUsuńja również! Jednak te są o wiele łagodniejsze.
UsuńMam na niego ochotę od dawna! :D
OdpowiedzUsuńDla zapachu bym kupiła :P, szkoda że się tak krótko utrzymuje :P. Ja obecnie używam go cranberry :)
OdpowiedzUsuńWygląda apetycznie;)
OdpowiedzUsuńNie znam tego peelingu, ale wygląda ok:) Jeszcze te ich opakowania są dla mnie boskie <3
OdpowiedzUsuńNie znacie :)...U mnie w Rossmannie peelingów jak na lekarstwo, wybór kiepski.
OdpowiedzUsuńLubię mocne zdzieraczki :))
OdpowiedzUsuńWiesz co jest najfajniejsze w takich produktach? Słoiczki :) Zawsze można je ponownie wykorzystać :) Jeszcze tego peelingu nie miałam,ale coś czuję ,że nie długo się to zmieni :)
OdpowiedzUsuńNo własnie to jest fajne w tych słoiczkach, można je w naprawdę fajny sposób wykorzystać :)
Usuńcudowne opakowanie i wielki plus za brak parafiny, ten peeling to coś dla mnie
OdpowiedzUsuńO tak, brak parafiny to duży plus dla wielu osób :)
UsuńChyba wpadnie w moje zbiory...... :)
OdpowiedzUsuńDawno nie używałam mocnego zdzieraka, a lubię poczuć czasami ich moc.
OdpowiedzUsuńMa fajne opakowanie i czytam wiele dobrego o nim, planuje sobie sprawić :)
OdpowiedzUsuńTo już kolejna dobra opinia na temat tego peelingu i w końcu muszę go kupić :D
OdpowiedzUsuńChętnie go przetestuję, ostatnio jakoś brakuje mi w domu peelingów.. więc wróżę zakupy? :)
OdpowiedzUsuń