3xNIE, czyli kosmetyki, których nie kupię ponownie
Cześć!
Rozpoczynam kolejną serię wpisów i dziś właśnie pierwszy z nich. Raz na jakiś czas zdarzają mi się produkty, które kompletnie się u mnie nie sprawdzają i pomyślałam, że warto by było je Wam pokazać i może przed czymś ustrzec. W dzisiejszym poście troszkę ponarzekam na produkty do twarzy.
Zapraszam!
L'Oreal, Łagodzący tonik oczyszczający do skóry suchej i wrażliwej
_________________________________________________________
Kupiłam ten tonik z myślą, aby dopełniać wieczorny demakijaż i pielęgnację. A, że ostatnio moja cera jest bardzo wysuszona i wrażliwa na wiele czynników, zdecydowałam się własnie na ten tonik. I to był bardzo duży błąd.
Po pierwsze tonik ma bardzo dziwną konsystencję. Nie wiem czy jest ona bardziej wodnista czy bardziej żelowa. Po lekkim przechyleniu opakowania, zawartość się wylewa, a po nałożeniu na wacik, ten tonik z niego ucieka! No w życiu się z czymś takim nie spotkałam.
Dodatkowo tonik nie radził sobie z usuwaniem jakiś resztek makijażu. Był dziwnie tłusty i strasznie mnie szczypał. Okropny bubel dla mnie.
Catrice, Podkład All Matt Plus, odcień 015
___________________________________
Podkład kupiłam zachęcona wieloma opiniami blogerek jak i vlogerek. Po wielkim zaskoczeniu jaki wywołał jego starszy brat HD Liquid, bez zastanowienia do koszyka wrzuciłam All Matt. No i niestety się zawiodłam. Nie było u mnie żadnego efektu matu. Robił mi straszne plamy na skórze, dokładanie drugiej warstwy, żeby uzyskać lepsze krycie powodowało ważenie i ciastkowanie się podkładu. Nie wyglądało to dobrze. No i odcień, w drogerii myślałam, że będzie okej, niestety okazał się bardzo jasny i kompletnie nie przypasował do mojej cery. Tak więc, podkład się u mnie nie sprawdził.
Bourjois, Push Up Volume Glamour Ultra Black
________________________________________
To był mój pierwszy tusz z firmy Bourjois. Kupiłam go, kiedy pojawił się w drogeriach, na promocji w SuperPharmie. Chciałam wtedy sprawdzić , jak moje rzęsy przyjmą syntetyczną szczoteczkę. Na początku całkiem fajnie nam szło, rzęsy było pogrubione. Później coś się zaczęło z nim dziać. Robił okropne grudki,dodatkowo sklejał rzęsy tak, że nie szło ich rozczesać i trzeba było zrobić demakijaż. Dużym minusem było też to, że podczas wyciągania tuszu, bardzo mocno oblepiał on szczoteczkę. A z drugiej strony, jak się tą szczoteczkę z nadmiarem wkładało z powrotem do środka, to cały tusz osadzał się przy główce na butelce. Za każdym razem marnowała się ogromna ilość produktu a to jest niedopuszczalne. Nigdy więcej.
A jakie buble Wam się trafiły w ostatnim czasie? Macie podobne zdanie na temat produktów, które u mnie się nie sprawdziły, czy zupełnie odwrotnie?

Nic nie miałam. Nie sądziłam, że ten tusz okaże się bubelkiem.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie to najlepszy tusz jaki kiedykolwiek miałam. Polecam z czystym sumiemiem.
UsuńNic nie miałam z tego grona :)
OdpowiedzUsuńA ja tak jak pisałam Ci już podkład uwielbiam ♥ Dwóch pozostałych gagadków nie znam - może to i lepiej ! :)
OdpowiedzUsuńPodkład z Catrice również się u mnie nie sprawdził, miałam to samo co u Ciebie :) Jeśli szukasz dobrego płynu do demakijażu to właśnie ostatnio pisałam rezencję na blogu o płynie marki Bielenda :)
OdpowiedzUsuńPatrzyłam na ten podkład niedawno, ale w końcu zdecydowałam się na Ingrid, chyba dobrze zrobiłam :)
OdpowiedzUsuńNie spodziewałam się, że ten tonik to taki bubel. Na pewno żelowata konsystencja by mi nie odpowiadała, ale kto by pomyślał żeby to sprawdzać przed kupnem :/
OdpowiedzUsuńNie miałam żadnego z tych kosmetyków i w sumie dobrze :D
OdpowiedzUsuńNie używałam tych produktów. Z LOREAL miałam płyn micelarny i też szału nie było.
OdpowiedzUsuńnie znam i nie poznam ;)
OdpowiedzUsuńTych produktów jeszcze nie miałam, szkoda, że się nie sprawdziły...
OdpowiedzUsuńU mnie ostatnio bez bubli :D
O wszystkich Twoich bublach słyszałam jako naprawdę dobre i pozytywne produkty. Wszystkie znam, ale testowałam jednie Loreal. Dlatego też rzadko kiedy testuję cos nowego. Mam swoje ulubione produkty i ich się trzymam. Każdy nowy tekst okazuje się bublem, niestety. :-)
OdpowiedzUsuńAkurat żadnego z tych produktów nie miałam okazji wypróbować :)
OdpowiedzUsuńNie znam tych produktów.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że takie cieniaski
OdpowiedzUsuń